ďťż

Kazimierz Wielki... czy aby na pewno?

Przeglądaj wiadomości

Kazimierz Wielki... czy aby na pewno?





Iluminator - 27-11-2004 21:14
Czy słusznie Kazimierz został obdarowany przydomkiem "Wielki"? Oczywiście "zaztał Polskę drewnianą a zostawił murowaną" ale zarazem biedniejszą chociażby o Śląsk... Jego życie prywatne tez było burzliwe... miał sześć kochanek (w tym jedną zone), miał sześciu synów, ale zaden z prawego łoża... I tak zakńczyła swe rządy dynastia Piastów. A więc tak czy nie? Decyzja nalezy do ciebie:P



jozi02 - 27-11-2004 21:28
Ja slyszalem teorię że Kazimierz był nazywany wielkim ze względu na wzrost.



raistlin76 - 27-11-2004 21:44

Jego życie prywatne tez było burzliwe... miał sześć kochanek (w tym jedną zone), Skąd te informacje?? Bo ja bym powiedział, że miał 4 żony: Annę, Adelajdę, Katarzynę Rokiczanę i Jadwigę. Z dwiema ostatnimi był problem, bo Kazimierz był wciąż mężem Adelajdy, kiedy żenił się z Krystyną i Jadwigą. Kościół nie uznał tych małżeństw, choć papież uznał za legalne dzieci z małżeństwa z Jadwigą- niestety same córki. Sześciu synów :?: Ja znam trzech ze szlachcianką Cudką, która urodziła synów Kazimierza; Niemierzę, Jana i Pełkę. Z jakiego źródła zaczerpnąłeś kolejnych??

Iluminator zakładasz masę tematów, na różne tematy, w których praktycznie nie wypowiadasz swojego zdania. Może zamiast tylko pytać "Co sądzicie o?" najpierw sam się wypowiesz a następnie zapytasz innych o zdanie.



Iluminator - 27-11-2004 22:03
Ok. JA sądze, ze zasłużył na to miano. Mimo wszystko. Informacje mam z pewnej ksiązki z serii Strrraszna Historia, ale mozliwe ze się pomyłiłem w interpretacji tekstu.



GeBo - 27-11-2004 22:09
Nie ma to jak mocno rozbudowana wypowiedź, z ugwaruntowana argumentacją :)
jozi ma racja - na początku kazio był tak nazywany ze wzgledu na wzrost (coś koło 2 m) ale potem, kiedy dołaczył do Polski tyle ziem 9obszar się podwoił) rozbudował infrstrukture, usprawnił administracje i doprowadził do ddobrych stosónków z wiekszościa sosiadów, zbudował nowe miasta, otoczył stare murem, postwaił kilka zamków i Uniwerek jagieloński.
Aże miał też wady... cóż każdy jest człowiekiem, jak dla nie był dobrym władcą.



Van Tommy - 27-11-2004 23:54

postwaił kilka zamków i Uniwerek jagieloński. Jeśli idzie o ścisłość, to ufundował Akademię Krakowską, a Jagiellonowie ja odnowili. Taki tam lekki anachronizm, chociaz uczelnia w zasadzie ta sama...



GeBo - 28-11-2004 10:16
Czepiasz się, przeciwż wiesz o co mi chodziło.

Jasne, że wiem, a takie czepiactwo to część mojego fachu.
Van Tommy



Iluminator - 28-11-2004 20:08
cyt. na początku kazio był tak nazywany ze wzgledu na wzrost (coś koło 2 m)

O kurcze!!! To on wysoki był... W dzisiejszych czasach ludzie koło 2 m są uważani za wysokich, a co dopiero w tamtych czasach... Więc był Wielki nie tylko jako król... :)



Koper - 29-11-2004 08:27
A ja myślałem, że był nazywany "Wielkim" głównie przez nałożnice? :roll:

A co do historii - oczywiście, że mu się należało. Polska po Łokietku była krajem skrajnie niestabilnym i wcale nie było oczywiste, że nie rozpadnie się znowu. Rożne prawa, różne interesy, wrogowie wkoło... Porównanie do sytuacji porozbiorowej nie jest wcale najgorszym. Tymczasem za jego panowania udało się ustabilizować sytuację wewnętrzną, trwale powiększyć obszar królestwa (Ruś Czerwona) w krótkiej, względnie taniej wojnie, nie utracić niczego z dziedzictwa Łokietka... Problemem był tylko niefart w łożnicy - ale to nie Kazia wina, starał się jak mógł... :D



DTH - 10-12-2004 16:41
Ja bym mu wypominał to, że zakończył panowanie dynastii Piastów a po nich zaczęły się wszystkie przywileje i osłabienie władzy centralnej. Ale za to za jego rządów rozwinęła się gospodarka, handel, sztuka i obronność kraju. Tak więc moim zdaniem nie był bardziej "wielki" niż jego poprzednicy, chyba, że rzeczywiście chodziło o wzrost 8) .



raistlin76 - 10-12-2004 23:35

Ja bym mu wypominał to, że zakończył panowanie dynastii Piastów a po nich zaczęły się wszystkie przywileje i osłabienie władzy centralnej. Ale za to za jego rządów rozwinęła się gospodarka, handel, sztuka i obronność kraju. Tak więc moim zdaniem nie był bardziej "wielki" niż jego poprzednicy, chyba, że rzeczywiście chodziło o wzrost 8) . No tak jeszcze oskarżajmy go o to, że słabo się starał, bo nie udało mu się spłodzić syna :twisted: To raczej nie do końca jego wina. A Wielki był przede wszystkim za to co zrobił. Głównie chodzi o jego działalność wewnątrzpaństwową. Stworzył pieniężny skarb państwowy, który miał dochodowość znacznie lepszą od późniejszego w znacznie rozleglejszej Polsce Jagiellonów. Wprowadził w wychodzącym z rozbicia dzielnicowego państwie ład i poszanowanie prawa. Stworzył urzędy centralne, ale nie zlikwidował lokalnych, pozostałych z okresu rozbicia dzielnicowego i mocno zakorzenionych w świadomości i tradycji społeczeństwa. Stworzony przez niego model urzędów państwowych okazał się bardzo trwały. O rozbudowie miast, rozwoju handlu, rzemiosła i górnictwa już wspominano. Kazimierz na pewno stworzył podwaliny silnego pństwa, z którym ponownie zaczynano się liczyć w Europie, po raz pierwszy od 1138 roku. Dlatego przydomek Wielki jak najbardziej mu się należy.



jozi02 - 11-12-2004 14:17
Z tego co wiem to Kazimierz wprowadził także system obronny na którym później bazowano.



Iluminator - 11-12-2004 19:08
on spłodził paru synów ale... ekhmm.. niezgodnie z prawem :) I dla tego skończyła sie dynastia Piastów. Mozemy mu zazucic, ze podrywał kazda lepsza co mu sie pokazała... ogólnie zy sobie dobrze... Zrobil se dziecko ale nie z ta co trzeba...



DTH - 14-12-2004 17:59
"Pierwsza żona, Litwinka Anna, urodziła mu tylko dwie córki. Po jej śmierci ożenił się z Adelajdą heską, która okazała się bezpłodna. Następną żoną króla, niezupełnie legalną, gdyż nie uzyskał z poprzednią rozwodu, została mieszczka z Pragi, Rokiczana. Z nią też nie miał dzieci. W końcu ożenił się z Jadwigą, córką księcia żagańskiego. Małżeństwo to nie zostało uznane przez Kościół, król był przecież bigamistą. Papież uznał natomiast potomstwo zrodzone z tego związku. Były to jednak wyłącznie córki."

Z tego wniosek, że miał po prostu pecha :D . A jeszcze do tego ci papieże :D ...

(to stąd :) )



Czup - 14-12-2004 22:52
Jak dla mnie Kazimierz był zdecydowanie wielki- wystarczy popatrzeć na obraz;) wcześniej padło stwierdzenie że zostawił Polskę uboższą o Śląsk- no nie wiem.....Śląsk przeca od dawna nie był w granicach polskich. Kazimierz mógł go co najwyżej odzyskac, czego próbował, ale szans z królem Czech nie miał nijakich (na domiar złego każde jego posuniecie było szachowane groźba krzyżacką). Jego zasługi sa wielkie, a jedynym niedociągnieciem było nie pozostawienie po sobie potomka- z drugiej strony nie zawsze jaki ojciec taki syn wiec może nie było tak źle;)



Król Jegomość - 17-01-2005 14:13
Hmmmmm... Kazimierz był dość kochliwy... natomiast na starość mu przeszło. Co by nie było okres spokoju i rozwoju za Kazimierza, a także ufortyfikowanie naszych ziem i sprowadzenie i danie miejsca do życia Żydom umożliwiło później Jagielle wspaniałe zorganizowanie wyprawy przeciwko Zakonowi. Jedyną rzeczą jaką zarzuciłbym rządom Kazimierza, to brak jakichkolwiek prób odzyskania Śląska i być może przyłączenia ziem Gryfitów czyli księstw na Pomorzu Zachodnim. Nie wplątało by to nas w naprawdę niebezpieczne wojny, a okazałoby się NIEZWYKLE dochodowe. A znając Kazimierza na nowych ziemiach wybudowałby masę zamków i JESZCZE WIĘCEJ JESZCZE LEPSZYCH NIŻ W RESZCIE KRAJU kopalni na Śląsku.



andrzej - 20-02-2005 21:52
Kazik miał powiedzieć i wcielić w czyn zasadę - jedno państwo jedno prawo jeden pieniądz (( wyprzedził o 650 lat UE) brzmi to dużo lepiel niż EIN Raich, ein volk ein furer - ) co śląska i tak go nie miał można tylko mieć pretensje o legalnego potomka myslę, że gdby na tronie dalej był piast śląsk i pomorze wróciłyby do "macierz" niemniej powstała Corona Regni Poloniae w związku z tym zawsze była furtka - ale nie byłoby chyba rzymskokatolickiej litwy i co z tego :?:



Luan - 21-02-2005 10:30
Byłyby napady litewskich hord na nasze wshodnie granice...a te potrafiły być naprawdę destruktywne.

Mówicie, że Kazimierz powinien powalczyć o Pomorze. Ale w takim wypadku nie powstało by wielu zamków, które później broniły Korony przed np. Krzyżakami. W końcu na wyprawę wojenną też potrzebował kasy...

Kazimierz był wielki naprawdę, choć można mu zarzucić to, że pod Chojnicami (jako książe) zachował się jak szczeniak. Mianowicie zwiał z pola bitwy i jak głosi legenda gnał konia aż do Krakowa :lol:

Do jego zasług należy przede wszystkim zaliczyć założenia Akademii Krakowskiej, ufortyfikowanie kraju oraz ujednolicenie pieniądza. Grosz polski był wtedy jedną z najsilniejszych monet europy (czyli świata :wink: )

Także za jego panowania rycerstwo poczuło się wreszci polskie. Nie wielkopolskie, nie mołopolskie, tylko polskie. Czego przykład dali przykład w Koszyszycach, gdzie zapewnili Polsce suwerenność wobec zakusów Ludwika Wielkiego (kurdę, kolejny wielki :lol: ), by przyłączyć Polskę do Węgier lub zepchnąć ją do roli lennika (źródło: P. Jasienica "Polska Piastów, Polska Jagiellonów"). Ok, przyznaję, że też zadbali o swoje interesy ale w końcu kto by nie skorzystał z takiej okazji. :wink:



jozi02 - 21-02-2005 12:07

zwiał z pola bitwy i jak głosi legenda gnał konia aż do Krakowa dales sie nabrac Krzyzackiej propagandzie :-)
TO Lokietek odeslal swego syna by nie narazac go na niebezpieczenstwo.



Luan - 21-02-2005 14:05

dales sie nabrac Krzyzackiej propagandzie Co za różnica jak było, Kazimierz i tak jest Wielki :!:



lisowczyk - 04-05-2005 14:21
Wielki - i niech już tak zostanie. Zrobił wiele. Moim zdaniem najważniejszym było zapewnienie regularnych przychodów do "budżetu" (skarbca). Podatki były co prawda wysokie, ale płacili je wszyscy!!! Dopiero później Ludwik Andegaweński (też Wielki, ale nie dla nas) przywilejem koszyckim "rozpuścił" szlachtę która od swych dóbr nie musiała płacić już nic. Zabrakło kontynuacji dzieła które rozpoczął Kazimierz Wielki i wbrew pozorom państwo nie stawało się silniejsze. Poszerzały się już tylko granice.



lMarcinl - 06-05-2005 16:50
Zgadzam się z lisowiczem nic dodać nic ując .



Lukeo - 25-05-2005 22:07
Na rozkaz ojca. Też byś kazał wiać jedynemu następcy, gdy bitwa przyjmuje zły obrót.

Więc co powiesz o:

1. Promowaniu wnuka, Kaźka Pomorskiego, jako swego drugiego następcę po nie mającym syna Ludwiku Węgierskim (prosty układ - Kaźko żeni się z córką Ludwika). Oznaczałoby to unię personalną i de facto przyłączenie Pomorza Zachodniego do Polski. Niestety, Kaźko dał się zabić w jakiejś lokalnej awanturze tuż po śmierci Kzimierza.

2. Przygotowaniach do wojny z Czechami, które przerwała królowi śmierć. Podstawa prawna była - pojęcie Corona Regni Poloniae.

Dla mnie największą zasługą Kazimierza było ocalenie królestwa od wojny na samym początku panowania. Państwo przetrwało. Mogło żyć, bogacić się i zbierać siły, by upomnieć się później o stracone obzary...



Eki - 26-05-2005 12:15
Jakichkolwiek :?: :?: :?: A co powiesz o wojnie w latch 1345-48 właśnie o Śląsk zakończona pokojem w Namysłowie.Zresztą Polska nie miała dużych szans na odzyskanie Śląska bo Czechy były zbyt silne.
Ne chodzi o to że Kaśko dał się zabić. Nawet gdyby przeżył to nic by nie dostał bo Kazimierz w testamencie zapisał mu dużo ziem itd ale TEN testament został szybko po śmierci Kazimierza obalony przez radę królewską.
To była jedna z jego wad. Podobo dopuszczał sie nawet gwałtów



Lukeo - 26-05-2005 13:31
ok. Ale Każko, gdyby żył, poważnie liczyłby się jako kandydat na męża Andegawenki.



Anazagar - 26-05-2005 13:46
no nie bardzo bo szlachta małopolska nie była mu zbyt przychylna a ta miała wtedy większą władzę.



daldow - 03-06-2005 13:04
Poprzednicy ?! Ostre przegięcie, najbliższym poprzednikiem byłby w tym przypadku Łokietek, który mógłby być tematem kolejnej dyskusji.

Skończmy z sakralizacją lub upodleniem postaci. Kazimierz Wielki nie był ideałem... lecz na szczęście w niczym nie przypominał swego ojca, któr odsyłając go spod Chojnic podjął pierwszą słuszną decyzję w swoim panowaniu (drugą była swoja śmierć :D). Kazimierz zw. może być Wielkim głównie ze względu na fakt że przeprowadał reformy administracyjne,prawne i społeczne, które w tej częsci europy były nieznane. Zastał państwo słabe, rozbite, niejednolite, prawie kadłubkowe (bez skojarzeń z kronikarzem). Utrata Śląska również jest "zasługą" jego niskiego wzrostu ojca (wychodzi na to że Kazimierz niewiele cech miał po ojcu) Nie należy zapominać że to właśnie na wieść o tym że Łokietek wygrał "wyścig" po koronę (jak go wygrał to znowu osobna sprawa), zaczęli masowo składać hołd lenny Janowi Luksemburskiemu. Zbrojne zajęcie śląska, pomijająć że szlachta (bo właśnie za panowania Kazimierza powstała w polsce Monarchia Stanowa) wyczerpana wojnami Łokietka, nie była chętna do kolejnych wypraw, byłoby wandalizmem dyplomatycznym.

Kazimierz był przede wszystkim dyplomatą i administratorem a takich w polskim poczcie królów znaleźć ciężko. Kazimierz Wielki wprowadził nową centralizację "ziem"-nowa jednostka terytorialna, urzędy podskarbiego i kanclerza koronnego a także zreformował urząd starosty. To jego reformy militarne dały solidne podwaliny do pozycji lokalnego mocarstwa Polski w XV a może nawet i XVI wieku. To jego fortyfikacje uchroniły kraj przed wlewaniem się obcych wojsk na terytorium kraju. To on również nadał liczne przywileje gospodarcze (prawo składu, przymusu drogowego) i lokował blisko 65 miast ! Wreszcie był jednym z największych w historii Polski kodyfikatorem prawa zwyczajowego, a niektóre jego elementy (głownie w nazewnictwie) pozostają obecne nawet współcześnie.

Gdyby nie fakt słusznego wzrostu, ja osobiście nadałbym mu jako drugiemu piastowiczowi przydomek ODNOWICIEL....

ŻYCZYMY PRZYJEMNEGO ODBIORCY



Qbajot - 31-08-2005 19:10
Kazimierz Wielki prowadził bardzo rozsądną politykę zgraniczną: dzięki działaniom dyplomatycznym rozerwał niebezpieczny, okrażający nas sojusz Czech i Zakonu Krzyżackiego. Postępował racjonalnie, dążył tylko do celów, które były realne i osiągalne - prowadził przyjazną mazowieckim Piastom politykę, starał się odzyskać dostep do Bałtyku przez Pomorze Zachodnie (zajęcie Santoka, Drhimia, tych okmolic). Rozszerzał swe włości tylka tam, gdzie silniejsi od niego nie mieli większych interesów - n.p. Ruś Halicka.

Miał o wiele bardzie kompetentny sposób realizowania polityki zagranicznej, niż n.p. Jagiellonowie, którzy działali jednoczesnie na kilku frontach i nie dokańczali sprawy na żadnym z nich.

Za to należy mu się m. in. przydomek "Wielki" - za doskonałą postawę w polityce zagranicznej.



Dziedzic - 12-01-2006 21:59
od poczatku jego władza mogła wiązać się z niepewnościa, to Kazimierz pzrecież uceikł z pola bitwy pod Płowcami, zrezygnował też ze Śląska. Według mnie jednak przez późniejszy okres swego panowania zrehabilitował się w zupełności. Najwięcej zasług włożył w obronnośc naszego kraju, mieliśmy bowiem powody do obaw. Jeśli wybudował te budowle obronne to znaczy, że było go na to stać. Często spotyk się sformułowanie nie mieczem lecz dyplomacją, co według mnie jest w zupełności sluszne. Dpiero co zjednoczone państwo zostało jeszcze mocniej spojone i to także zasługa Kazimierza, że nie doprowadził do konfliktów broniąc suwerenności i jednolitości państwa. a może otrzymał ten przydomek ponieważ był on ostatnim z dynastii Piastów więc jest to może podkreślenie zasług samego Kazimierza jak i całego rodu.



Qbajot - 12-01-2006 22:48

zrezygnował też ze Śląska.
To był dowód jego dojrzałości politycznej i trzeżwości umysłu - nie miał szans w starciu z Luksemburgami i musiał za wszelką cenę oddalić wizję Luksembursko-krzyżackiego sojuszu. Choć odpuścił sobie Śląsk, to jednak zwiększył swoją władże tam, gdzie mógł, czyli w kierunku wschodnim.



Anazagar - 12-01-2006 23:12

od poczatku jego władza mogła wiązać się z niepewnościa, to Kazimierz pzrecież uceikł z pola bitwy pod Płowcami, bardziej prawdopodobne jest iż to Władysław Łokietek kazał wrocić jedynemu dziedzicowi a cała ta historia o ucieczce to tylko propaganda Zakonu.



Premislaus - 18-07-2006 16:27
Nie mogę zgodzić się z kilkoma tezami postawionymi w tym temacie. Po pierwsze dlaczego Kazimierz Wielki zrzekł sie Śląska. Musiał to zrobić inaczej groziłaby wojna, albo przynajmniej jej widmo i zatargi graniczne z Czechami. Pierwsze 10. lat jego panowania cechowało się mniej lub barziej wyważonymi ustępstwami. Najpierw trzeba było się zabezpieczyć z zewnątrz by móc przeprowadzić reformy wewnątrz kraju. Co nie znaczy, że przestał myśleć o Śląsku. W późniejszym okresie słał tajne listy do papieża, aby on unieważnił wcześniejsze umowy międzynarodowe. Tyle, że nie pamiętam czy papież na nie wyraził zgodę. Wiele za tym przemawia, bo w tym czasie Polska była drugim krajem po Anglii który płacił świętopietrze. A jak wiadomo kler od zawsze był chciwy i pazerny na pieniądze. Po za tym on cały czas posuwał się na północny - zachód, w strone morza. Wyznaczył kierunek swoim następcom. Co niestety później zaprzepaszczono. Następnie, po jego śmierci zaczeły działać mechanizmy prawne które nie dopuszczały do, przejęcia korony przez idiotę. Dla przykładu, kiedy Kazimierz Wielki był jeszcze ciepły, to potargano nad jego trupem testament, który spisał za swego życia. Przez co Kaźko Pomorski nie doszedł do władzy a powiem wam, że dobrze się stało. Idąc dalej to właśnie on odroczył na kilkadziesiąt lat wyrok z północy. Zakon Krzyżacki wiedział, że wszystkie siły które król polski zbiera przeciw nim, kiedyś skumulowane uderzą, a wtedy biada. Np. kedy Polacy organizowali jedną ze swych akcji policyjnych na Litwę, to Zakon uderzył na Mazowsze. Co nie oznaczało wojny, była to poprostu jawna dywersja, gdyż Mazowsze było wtedy lennikiem Polski. Tej siły użyto dopiero w następnym wieku, pod Grunwaldem. Jagiełło miał wtedy okazję do aneksji Zakonu, czego niestety nie zrobił. Obawiał się zbytniego wzmocnienia Korony, a wtedy nikt nie przypuszczał, że ta unia przetrwa wieki. Przedewszystkim musiał dbać o interesy własnej ojczyzny.



Templar - 18-07-2006 17:06

Nie mogę zgodzić się z kilkoma tezami postawionymi w tym temacie. Po pierwsze dlaczego Kazimierz Wielki zrzekł sie Śląska. Musiał to zrobić inaczej groziłaby wojna, albo przynajmniej jej widmo i zatargi graniczne z Czechami. Trudno się z tym niezgodzić dodam od siebie że w owym czasie jednym z największych przeciwnikó Polski był Jan Luksemburski - nie tylko król Czech ale cesarz - tenże sam który zginął w bitwie pod Crecy gdy ruszał na zwycięzkich anglików ( Jasienica podaje za legendą że używający głównie języch niemieckiego Luksemburczyk miał powiedzieć po czesku Tot Boh ne da by cesky kral z pola boju utiekal!). Nie było szans w owym czasie na śląsk.


[...]A jak wiadomo kler od zawsze był chciwy i pazerny na pieniądze. [...] Pierwszo słyszę aby to było zawsze :)


[...] Zakon Krzyżacki wiedział, że wszystkie siły które król polski zbiera przeciw nim, kiedyś skumulowane uderzą, a wtedy biada. [...] Myślę że Zakon w owym czasie - jedna z najpotężniejszych organizacji Państwowych nie tylko nie bał się Polski ale wręcz dążył do konfliktu. Polacy Zakonowi nie dawali do niego pretekstu. To Nas ratowało przed jawną interwencją zakonu.


[...]
Jagiełło miał wtedy okazję do aneksji Zakonu, czego niestety nie zrobił. Obawiał się zbytniego wzmocnienia Korony, a wtedy nikt nie przypuszczał, że ta unia przetrwa wieki. Przedewszystkim musiał dbać o interesy własnej ojczyzny.
Jagiełło nie miał żadnych szans na aneksję ( EU :) :) ???? ) zakonu. To co piszesz - powtarzasz za Jasienicą. Mediewiści już dawno obalili ten pogląd że Jagiełło przede wszystkim chronił Litwę i dbał o jej rację stanu. Jagiełło jako taki dbał o całość Unii choć były momenty kryzysowe. Ale zarówno on jak i Oleśnicki zdawali sobie sprawę z tego czym jest Unia i jaki korzyści przynosi obu krajom. W owym czasie nie było jeszcze tak znaczących różnic w rozwoju obu krajó jak np na przełomie XV/XVI w.



saber - 15-08-2006 20:31
Templarze zrobiles malutki blad, Jan Luksemburski nie byl Cesarzem, mylisz go zapewne z jego synem Karolem IV, ktory w przeciwienstwie do ojca, zmykal z Crecy jak zajac.



Templar - 16-08-2006 02:08
No bład poważny :) z mojej strony.

Rzeczywiście Jan Luksemburski nie był cesarzem :) w przeciwieństwie zarówno do swojego ojca jak i włąsnego syna. :)



Vissegerd - 10-08-2007 01:12

Jagiełło jako taki dbał o całość Unii choć były momenty kryzysowe. Ale zarówno on jak i Oleśnicki zdawali sobie sprawę z tego czym jest Unia i jaki korzyści przynosi obu krajom. W owym czasie nie było jeszcze tak znaczących różnic w rozwoju obu krajó jak np na przełomie XV/XVI w. Jak najbardziej. Istnieje dalej posunięty pogląd, który łączy w sobie również pozostałe tezy po części. Rozumiał sens i znaczenie unii Jagiełło, wspomniany Oleśnicki i paru innych, ale nie wszyscy. Dla tych ludzi dużym argumentem było zagrożenie krzyżackie, stąd nie leżało w interesie Jagiełły, czyli unii, całkowite zlikwidowanie państwa Zakonu. Również ze względów politycznych na arenie międzynarodowej. Dlatego było niemożliwe. Czysto militarnie i teoretycznie było. Tylko to prawie tak, jakbyśmy teraz chcieli anektować Białoruś :rotfl:



moskal - 10-08-2007 13:07
Utraciliśmy Śląsk na rzecz Czechów, jednak można było je odzyskać chociażby po wojnach Husyckich gdzie to Czesi byli już mocno wyczeńczeni, potem to wojna 30 letnia dała szansę na odzyskanie. To, że nie wykorzystane zostały szanse na odzyskanie śląska to nie wina Kazia Wielkiego lecz Jagiellonów, którzy interesowali się utrzymaniem tronu na Polsce i na Litwie.

Pomorze zachodnie można było odzyskać w prawie każdem momencie. Tam władająca dynastia nie była zbyt silna, groziła jedynie interwencja Cesarza, która przestałą być już zagrożeniem w wyniku reformacji.

To, że nie pozostawił po sobie potomka to tylko przypadek, mógł spłodzić jeszcze wiele dzieci, gdyby nie został poraniony na polowaniu a potem zmarł.

Należy pamiętać, że dopiero od Kazia Wielkiego skarbiec po raz pierwszy od Krzywoustego był majętny, a to przez jego politykę gospodarczą. Wynikiem tego co się stało potem skutku szukać należy w polityce dynastycznej Jagiellonów, którzy chcieli tylko utrzymać tron w Koronie i na Litwie, zamiast porzucić skłóconą Litwę interesując się tylko koroną i jej interesami, zamiast tworzyć państewko które się tylko broniło należało stworzyć molocha który byłby agresywny. Jednak to już gdybanie...

Kazio był Wielki, to Jagiellonowie byli niewielcy.



Qukel - 10-08-2007 14:10
Gdyby nie zrzekł się praw do Śląska to w starciu z Czechami mielibyśmy niewielkie szanse. Co do jego potomstw - ostatnio spotkałem się z twierdzeniem, że była to kara za potomstw z nieprawego łoża. :P



moskal - 10-08-2007 17:20
Wiesz, w tamtej sytuacji tak, ale gdyby poczekać do wojen Husyckich i do wojny 30-letniej lub chociaż do Luthra, gdy ze świetności Czech został tylko cień, można by odbić.



Qukel - 10-08-2007 18:27
Wg mnie brak starań o odzyskanie Śląska uważam za jedną z największych porażek I RP. Najłatwiej było w czasie wojny 30-letniej, cesarz zgodziłby się na wiele. Ale z drugiej strony, czy szlachta chciałaby takiego konfliktu? Jednak nie jest to związane z Kazimierzem Wielkim. :)



Riechelieu - 18-08-2007 20:01
Bilans panowania Kazimierza Wielkiego musi budzić podziw. W chwili objęcia przez niego władzy Polska zajmowała drugorzędną pozycję międzynarodową. Za jego panowania stopniowo przekształciła się w silny organizm polityczny. Terytorium państwa wzrosło ponad dwa razy. Do Polski przyłączono Ruś Halicką i Włodzimierską, Podole, częściowo Mazowsze, Wałcz, Czaplinek. Nie udało się odzyskać Śląska i Pomorza Gdańskiego.



Turenne - 28-10-2007 03:11
Kazimierz był Wielki i to z kilku powodów, które widać gołym okiem. Powiększył obszar państwa, poprawił jego gospodarke i przygotował do wojen, które miały doprowadzić do odzyskania ziem, które zostały utracone we wcześniejszych latach. Wiedział że nie można osiągnąć wszyskiego po przez upór i siłe. Dlategoż działał w taki sposób w jaki wymagała tego sytuacja w jakiej się znalazł. Właśnie to czyni z niego genialnego króla i właśnie za to nazywamy go Kazimierzem Wielkim.
A co sie tyczy Jagiełły to popełnił on błąd nie niszcząc Zakonu po bitwie pod Grunwaldem. Miał co do tego wielkie szanse, wystarczyło działać energicznie tak jak do momentu bitwy, a wszysko z Zakonem zakończyło by się w 1410 roku. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.



Sikor - 29-04-2008 23:28
Nom mam taką samom opinie co DTH bo on też moim zdaniem zakończył panowanie dynastii Piastów bo po nich już tylko było gorzej ;/



Gajtos - 30-04-2008 09:21
A skąd on mógł wiedzieć, że będzie tylko gorzej?? :-|



Krakau - 19-06-2008 12:00
No oczywiście nie mógł tego wiedzieć, bo jasnowidzem nie był. Z przewidywaniem przyszłości to u niego nie było najlepiej. W testamencie zapisał Kazimierzowi Słupskiemu, władcy, któremu miernie szło zarządzanie swoją ziemią slupską ziemie sieradzką i łeczycką, Kujawy i ziemie graniczące bezpośrednio graniczące z Pomorzem. Po śmieci ojca Kaźka Kazimierz zaadoptował go, wyznaczając jednocześnie na swojego następce. Nie przeszkadzały mu wcale słabe umiejętności dyplomatyczne Kaźka i jego spiskowanie z Krzyżakami. Gdyby nie Buda 1355 mielibyśmy (prawie) Piastowicza na polskim tronie w 1370, ale bardzo, bardzo miernego.



Templar - 19-06-2008 12:47
Chciałbym dodać od siebie że sam Kazimierz Wielki także nie wróżył nic dobrego i stanowił przyczynek do niepokoju dla Łokietka - co też z "niego" wyrośnie. :)



Premislaus - 19-06-2008 17:34

Chciałbym dodać od siebie że sam Kazimierz Wielki także nie wróżył nic dobrego i stanowił przyczynek do niepokoju dla Łokietka - co też z "niego" wyrośnie. :) Masz na myśli skandal na całą Europę, dotyczący Klary Zach :p?



Templar - 19-06-2008 18:40

Masz na myśli skandal na całą Europę, dotyczący Klary Zach Między innymi, Łokietek ze zrozumiałych względów "chronił" syna, jednak Kazimierzowi Wielkiemu taka Klara Zachówna nie przytrafiła się jako przypadek, ponieważ nie były mu obce męskie słabości ( lub moc - jak kto woli ). Potrafił zaniedbywać swoich obowiązki dla kobiet, lubił się bawic i ogólnie nic nie zapowiadało władcę takiego formatu jakim się stał później. ;)



Krakau - 06-07-2008 18:39
Przychylam się do opini Templara, że Łokietek nie wiedział zbytnio co z niego wyrośnie. Jego ojciec zreformował, raczej próbował zreformować administrację. . Za Wacława II postały pierwsze starostwa, do tego jeszcze dochodzą landwójstwo na ziemi wschowskiej, kasztelanie, miasta na czterech różnych prawach odziedziczone po wieklu książątkach dzielnicowych, Łokietek zmniejszył znaczenie kasztelanów i wojewodów, przez pewien czas ich nawet nie mianując ich. Do czego ja zmierzam chciał oddać władzę namiestniczą w Wielkopolsce księciu Kazimierzowi. Dobrze, że tego nie zrobił, bo w polsce byłby jeszcze większy burdel administracyjny. Do tego byłby to powrót do XI wieku, do dzielenia państwa na duże państewko i mniejsze rządzone przez młodszych z rodu, co w konsekwencji zakończyło się wtedy ustawą sukcesyjną Krzywoustego i rozbiciem dzielnicowym. Nie muszę chyba podawać innych przykładów.

6,07,2008
Do tego Kazimierz znakomicie przygotowałby w dzisiejszych czasach Polskę na EURO. Wybudował ponad trzydziesci stadio.. znaczy się zamków. Wikipedia podaje, że 53, ale mi coś się nie zgadza. ;-). Otoczył 27 miast murami, gdyby teraz tyle otoczono porządnymi obwodnicami to byłby sukces. Tylko jest jedno ale, aktualnie rządzący mają 4 lata na to, a nie 33 :-).

złączyłem twoje posty. Ten ostatni nadawał się wybitnie na spam co też zgłosiłem.
pozdrawiam
Jerzy I




NRohirrim - 23-04-2009 17:31

Czy słusznie Kazimierz został obdarowany przydomkiem "Wielki"? Oczywiście "zaztał Polskę drewnianą a zostawił murowaną" ale zarazem biedniejszą chociażby o Śląsk... Niestety, ale nie mogą się zgodzić. Jak mógł zostawić Polskę biedniejszą o Śląsk skoro na początku jego rządów ten Śląsk i tak nie był pod zupełną władzą Polski?
Poza tym starał się działać w tej mierze, ale z powodów nie do końca zależnych od siebie nie mógł w tej kwestii zanadto poczyniać.

.

Nawet jeśli, to co to ma do rzeczy, że był wielką postacią?

Jestem na tak, był wielki. Hmmm trafnie zauważyłeś, że na nim to akurat skończyła się dynastia Piastów na tronie polskim. Podobnie jak Jagellonów na Zygmuncie Auguście - drugim wielkim królu.



Knight_in_Fire - 23-04-2009 20:10
Dlaczego Brodacz (KW) nie wybrał śląskich/mazowieckich Piastów na tron?



casanunda - 23-04-2009 20:17
Wydaje mi sie, ze biorac pod uwage stan jaki zastal na poczatku to jego osiagniecia sa naprawde wielkie.
Co do Slaska to zgadzam sie z tym, ze praktycznie i tak on juz nie byl nasz i po prostu zostal poswiecony na rzecz innych regionow.
Co do zakonczenia dynastii - niektorych rzeczy nie da sie przeskoczyc. Nie mial potomka - ale teoretycznie zostawil Polske najprezneij rozwijajacej sie dynastii w regionie. I tu znow przypadek (nieznajomość stanu zdrowia rodziny) spowodowala, ze dynasta jak szybko sie rozwinela tak szybko padla :)



Jerzy I - 24-04-2009 00:48

Dlaczego Brodacz (KW) nie wybrał śląskich/mazowieckich Piastów na tron? Bo się umówił na przeżycie z Ludwigiem węgierskim. Tamten miał być słaby i schorowany, ale naszego króla przeżył i tak zamiast Polskich Węgier, mieliśmy węgierską Polskę.



arcyżużel - 24-04-2009 13:53
śmierć Kazimierza wielkiego umówmy się, była przypadkiem, pechem spadł z konia podczas polowania na jelenie ( czasem rozrywki nie wychodzą na dobre) faktem jest jeszcze ze Kazimierz niepotrzebnie nie posłuchał lekarzy i w gorączce wypił zimnej wody ze studni. jeszcze przewiezienie do Krakowa bo niezbyt wygodnych traktach jak i z niewielką prędkością dla króla była męczące tym bardzie ze to nie było zwykłe złamanie, tylko złamanie otwarte( o ile dobrze pamiętam)



de Ptysz - 10-04-2010 21:02
Robi się offtop, ale co tam;)

Odzyskanie Śląska to już nieco inna sprawa.
Bo właśnie gdyby nie śmierć Kazika moglibyśmy go odzyskać.
Zresztą na historyczny porządek rzeczy złożyła się sama polityka ostatnich Piastów - Łokietek wyjątkowo opornie jednoczył kraj (było wiele okazji aby zrobić to sprawniej), a Kazik zmarł po części z własnej winy.
Ciekawie wyglądałaby sytuacji, gdyby Kazimierz przeżył Ludwika Węgierskiego - według układu między władcami królestwo tego, który umrze pierwszy bez męskiego potomka przypadnie drugiemu (a warto dodać, że wszystko wskazywało na to, że pierwszy zginie właśnie Ludwik). Gdyby Kazik miał po swojej stronie Węgry nasze szanse na rekonkwistę dawnych ziem znacznie by wzrosły.
Zaś co do Pomorza Zachodniego istniała możliwość podporządkowania go na drodze pokojowej - silne związki Gryfitów z nami.

I tylko teraz kilka niepewnych kwestii:
-Krzyżacy i Pomorze Gdańskie - tu możemy uznać, że poszłoby nam sprawniej niż w rzeczywistości, może Gdańsk odzyskalibyśmy znacznie wcześniej
-tron Węgierski i sukcesja w Polsce - to zależy, czy Kazik doczekałby się jakiegoś legalnego potomka. Zakładając, że takiego by nie posiadał nie wiadomo jak wyewoluował by ustrój Polski - czy mielibyśmy ścieżkę historyczną (czyli faktyczna elekcyjność tronu), czy dałoby radę wprowadzić na tron jakąś silną dynastię.
-skupienie na Wschodzie, czy Zachodzie - zależy co udałoby się nam wcześniej osiągnąć i jak rozwiązano by sprawę sukcesji
- kwestia tego, kto wyłoni się jako zwycięzca z sieczki na Rusi - Litwa (historyczne i prawdopodobne), Moskwa (w sumie też czemu nie), Orda (wątpię), czy jakieś inne ruskie twory. No i jaką politykę (czyt. kierunek ekspansji) tenże zwycięzca obierze.



Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 119 postów • 1, 2